Blog > Komentarze do wpisu

Ali Daei – Król Persji

Ali DaeiKtóry zawodnik może pochwalić się największa liczbą zdobytych bramek dla swojej reprezentacji spośród wszystkich piłkarzy świata? Odpowiedź dla wielu może być zaskakująca. Nie jest to ani żaden Francuz, Hiszpan, Włoch ani nawet Brazylijczyk. Owe zaszczytne miano dzierży nikt inny, jak wielokrotny reprezentant Iranu - Ali Daei.
Zapraszam do gościnnego wpisu na blogu.  

44-latek urodzony w miasteczku Ardabil nieopodal granicy z Azerbejdżanem należy do niezapomnianego pokolenia irańskich piłkarzy urodzony na przełomie lat 60-tych i 70-tych XX wieku, którzy swój kraj dwukrotnie doprowadzili na mundialowe areny. Były napastnik zadebiutował w kadrze narodowej w 1993 roku, a już rok później znalazł zatrudnienie w szeregach 9-krotnego mistrza Iranu, a zarazem czołowej drużyny tego kraju - Persepolis FC.

W barwach "The Reds" na tyle rozwinął skrzydła, że zainteresowanie jego osobą wyrażały nawet niektóre drużyny europejskie. Największe konkrety stawiali jednakże przedstawiciele azjatyccy w postaci drużyn japońskiej J.League, oraz zespołów katarskich. Ostatecznie wybrał drugą opcję na co z pewnością duży wpływ miały zarobki, jakie gwarantowali mu katarscy szejkowie z tamtejszego Al-Sadd. Już jako zawodnik klubu znad Zatoki Perskiej pokazał się szerszemu gronu publiczności, kiedy to w rozgrywanym na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich Pucharze Azji z 1996 roku, został królem strzelców kontynentalnego czempionatu, a swoją reprezentację doprowadził do brązowego medalu. W ojczyźnie jednak niewielu rodaków Aliego cieszyło się z jego osiągnięcia, gdyż to m.in. on nie wykorzystał rzutu karnego w półfinale, w którym to przeciwnikiem Irańczyków była Arabia Saudyjska.

Mimo to 27-latek miał już na tyle wyrobioną opinię, że sprawa przenosin do Europy pozostała już tylko kwestią czasu. I rzeczywiście - zaledwie pół roku po Pucharze Azji zgłosiła się po niego niemiecka Arminia Bielefeld, do której trafił w pakiecie z reprezentacyjnym kolegą - Karimem Bagherim. Zresztą Bundesliga przeżywała w końcowej fazie XXI wieku prawdziwy nalot zawodników z irańskim paszportem. Spośród wspomnianego na początku "złotego grona" oprócz Daeiego i Bagheriego do kraju Goethego zawitali także Mehdi Mahdavikia, Vahid Hashemian, a w późniejszym czasie także Ali Karimi. Choć Arminia jako ostatnia drużyna w stawce po roku spadła z ligi, do Irańczyka można było mieć w zasadzie najmniej zastrzeżeń. Jego dobra postawa nie uszła uwadze nawet największym ligi niemieckiej. Prezydent Bayernu Monachium Franz Beckenbauer był tak oczarowany perskim goleadorem, że w jednym z wywiadów uznał go nawet za klasę światową. Bawarczycy bez wahania zapłacili ekipie z Bielefeld cztery miliony marek niemieckich. Ówczesny wicemistrz kraju pobił tym samym rekord pod względem kwoty, jaką kiedykolwiek wydano na azjatyckiego piłkarza. Ten zaś od tej pory jedną szatnię dzielił z m.in. Olivierem Kahnem, Bixente Lizarazu czy Steffanem Effenbergiem, a o miejsce w ataku walczył z wielkim Giovane Elberem.

Już jako zawodnik Bawarczyków, Daei z kolegami uczestniczył w rozgrywanych na francuskich boiskach Mistrzostwach Świata w 1998 roku. Dla Azjatów debiut na Mundialu był stosunkowo udany. Co prawda nieznacznie przegrali z Jugosławią i Niemcami, jednak w meczu z USA zdołali zwyciężyć stosunkiem 2-1. Wielu obserwatorów zastanawiało się, jak wyglądało będzie spotkanie obu reprezentacji, zważywszy na stosunki polityczne łączące oba państwa. Spodziewano się brutalnej walki, jednak piłkarze obu drużyn wykazali się niezwykłym szacunkiem, kiedy przed meczem wymieszali się między sobą i ustawili do pamiątkowego zdjęcia.

W Bayernie Daei był jedynie zmiennikiem wspomnianego Elbera oraz Alexandra Zicklera. Kiedy jednak pojawiał się na boisku nie można było mieć do niego żadnych zastrzeżeń. Robił to co do niego należało - meldował się na ostatnie minuty i właśnie wtedy z reguły strzelał gole, których w sezonie 1998-99 strzelił sześć. Zagrał również w prestiżowej Lidze Mistrzów stając się tym samym pierwszym Azjatą w historii rozgrywek. Niezadowolony ze swojej pozycji w Monachium postanowił jednak zmienić otoczenie. Wybrał ówczesnego brązowego medalistę Bundesligi - stołeczną Herthę Berlin.

Z Perspektywy czasu możemy dzisiaj stwierdzić, że był to dobry wybór. Co prawda Irańczyk nie był już w Berlinie tak skuteczny jak kiedyś w Arminii, czy nawet w Bayernie, jednak wciąż było mu dane uczestniczyć w Lidze Mistrzów. Zasłynął m.in. tym, że w spotkaniu przeciwko londyńskiej Chelsea ustrzelił dwa gole co dało jego drużynie awans do kolejnej fazy. Uznany za piłkarza roku 1999 w Azji napastnik spędził w stolicy Niemiec trzy lata i kiedy jego reprezentacja straciła szansę na awans do koreańsko-japońskiego mundialu, ten wrócił na kontynent urodzenia.

Najpierw przywdziewał barwy Al Shabab ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, by już po roku ostatecznie powrócić do ojczyzny. Wybrał dobrze mu znane Persepolis, gdzie chciał przygotować się do prawdopodobnie ostatniego w karierze Pucharu Azji. W Teheranie wytrwał jednak zaledwie jeden sezon, co nie przeszkodziło mu w wywalczeniu tytułu króla strzelców ligi irańskiej. Po Pucharze Azji zakończonym trzecim miejscem na podium dla Irańczyków, opuścił Persepolis na rzecz innego ligowca - Saba Battery.

Już jako zawodnik drużyny z centralnej części kraju wywalczył awans na drugi w swojej karierze Mundial, jednak w Iranie zaczęto dyskutować i robić zakłady bukmacherskie online czy rzeczywiście powinien na niemieckie boiska wyjeżdżać. Otóż w 2006 roku liczył już sobie 37 wiosen i nie prezentował już takiej skuteczności jak w przeszłości. Eksperci twierdzili, że lepiej dać szansę młodszemu zawodnikowi, jednak selekcjoner pozostał nieugięty i w ostateczności zabrał Aliego na Weltmeisterschaft. Tam Irańczycy nie zdołali wyjść z grupy, w której za przeciwników mieli Portugalię, Angolę oraz Meksyk. Po tym turnieju Daei ostatecznie zakończył karierę reprezentacyjną, a także zapowiedział, iż za rok definitywnie żegna się z futbolem. I rzeczywiście - w 2007 roku po wygraniu ze swoim klubem (Saipa FC) krajowego mistrzostwa oznajmił, że rozpoczyna właśnie przygodę z trenerką. Jego pierwszą drużyną w szkoleniowej karierze była właśnie Saipa, jednakże już po roku udanej pracy w owym klubie mianowany został selekcjonerem reprezentacji Iranu!

Nie była to jednak udana przygoda. Legendarny piłkarz nie zdołał doprowadzić prowadzonej przez siebie kadry na kolejne Mistrzostwa Świata, dlatego już po roku zakończono współpracę z 40-letnim wówczas trenerem. Od tamtej pory trenuje wyłącznie drużyny irańskiej pierwszej ligi. Po dwóch sezonach w Persepolis i Rah Ahan, od zeszłego roku ponownie odpowiada za wyniki tej pierwszej drużyny.

A niewiele brakowało, by Daei nie prowadził już dziś żadnej ekipy. W marcu 2012 roku uczestniczył w koszmarnym wypadku samochodowym, w którym to jego samochód został dosłownie zmasakrowany. Sam piłkarz przez kilka dni pobytu w szpitalu był nieprzytomny, jednak dzięki pracy lekarzy skończyło się tylko na kilku urazach głowy i dość szybko mógł wrócić do zawodu.

Choć jego rekord 109 bramek dla kadry narodowej robi wrażenie, wielu zarzuca mu, iż nie byłoby o nim mowy, gdyby nie fakt, że większość z nich strzelił rywalom pokroju Laosu, Nepalu czy Guam. Jest w tym trochę racji, gdyż na obydwu Mundialach nie udało mu się wpakować piłki do siatki rywala, a spośród mocniejszych reprezentacji, których bramkarzy pokonywał wymienić możemy jedynie Meksyk, Japonię i Ekwador. Mimo to jego rekord długo nie zostanie pobity, a pamięć o nim, przynajmniej w Iranie na zawsze pozostanie nieśmiertelna.
 

Autor: Michał Flis redaktor czasfutbolu.pl

Zdjęcie: http://www.taringa.net/

wtorek, 04 lutego 2014, bnowy

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: siepacz, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2014/02/04 21:27:54
W Europie też są Liechtenstein i San Marino, którym strzela się dużo bramek.
-
Gość: Misek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/05/20 14:47:37
No u mnie obecnie szykuje się przekształcenie spółki porównywalne do zawirowań w składach poszczególnych klubów piłkarskich.

Krótka piłka,
czyli Nowak na Twiterze



Blogi Sportowe


Szablon na podstawie
3x 06 katemac