Blog > Komentarze do wpisu

Reprezentacja bez historii

Za nami eliminacje do brazylijskiego Mundialu. Zapamiętam z nich to, że były. Może jeszcze 3 dni z tych eliminacji, gdy z bliska je obserwowałem. Z bliska widziałem drużynę mieniącą się narodową, której niemal bezgranicznie kibicowałem. I z jej gry nie pamiętam nic. Taka reprezentacja bez historii.

Po latach pewnie nie będę wspominał słabego selekcjonera Fornalika, którego przerosła rola wodza drużyny narodowej.
Zapomnę być może o władzach PZPN, które na najważniejsze stanowisko w reprezentacji postawiło na osobę bez dużego doświadczenia.
Nie będę wspominał marnowanych sytuacji przez Roberta Lewandowskiego - bo choć świetnie gra to jednak to prawda, że nie wykorzystuje swoich okazji.
Zapomnę o błędach Wojtkowiaka, Glika. O tym, że Mierzejewski patrzy pod nogi gdy dogrywa piłkę.
Także o tym, że bramkę strzeliło nam nawet San Marino. I że drużyna wygrała w całych eliminacjach tylko trzy mecze. I że plasuje nas to gdzieś pod koniec 3. dziesiątki drużyn Europy. 
Nie wspomnę słów reprezentantów i selekcjonera, którzy po kolejnej straconej szanse mówią, że "taki jest futbol", "czegoś zabrakło", ale "jest postęp". 

Ta reprezentacja nie zostawia po sobie nic. 

Zapamiętam tylko wodny dwudniowy mecz, ale nie dzięki bramce Glika a atmosferze na trybunach podczas wielkiej warszawskiej ulewy. Byłem. 
Zapamiętam także mecz z Ukrainą. Nie dzięki strzelonej bramce, nawet nie przez trzy stracone. Ale dlatego, że ten mecz poddaliśmy bez walki. Byłem. 

Może to i tak dużo do zapamiętania?


Co dalej? Zakrzyknęli kibice i media w Polsce. Założę się, że poranek po batach na Wembley dla 40 milionów selekcjonerów upłynął, tak jak mój, podobnie. Co dalej z polską reprezentacją? Kto teraz selekcjonerem? 

Tradycyjne Polak czy zza granicy. Później Wdowczyk czy Nawałka? Jeden "może kupić awans", drugi swoim "faken" zachęci kopaczy do biegania.  

Czy to coś zmieni? Sam widziałbym na ławce narodowej drużyny człowieka z doświadczeniem i autorytetem. Co z miejsca stawia na kogoś spoza Polski. W ciągu lat kibicowania reprezentacji najwięcej radości dostarczyła mi drużyna Leo Beenhakerra. Kogoś takiego potrzebujemy.

Ale nie w tym rzecz. Tu trzeba zaorać i zbudować na nowo. Ta reprezentacja, to pokolenie coś może jeszcze ugrać. Ale to będzie pojedynczy wystrzał. Być może bez większej historii. 

Patrzę na Niemcy, które po klęsce na Mundialu 2002 od nowa zbudowały system szkolenia. 
Czytam o Belgach, którzy po przegranym turnieju Euro 2000 wdrożyli program naprawczy. 

Polska też co chwila przeżywa klęski i przegrane. Ale programu naprawczego, systemu - nadal nie widać...

 

środa, 16 października 2013, bnowy

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2013/10/16 12:42:31
Wręcz przeciwnie - to jest reprezentacja z historią. I to bardzo zamierzchłą, bo prezentuje futbol z epoki kamienia łupanego.
-
Gość: gp, *.ip.netia.com.pl
2013/10/19 00:02:25
Z tego "zaorać i zbudowaćna nowo" to na pewno uda się nam zaorać...
-
2013/10/21 11:36:50
Witam,

bylibyśmy zainteresowani umieszczeniem artykułu sponsorowanego lub linka do strony naszego klienta na Waszym blogu. Nie znaleźliśmy bezpośredniego kontaktu stąd kontakt w tym miejscu. Prosimy o kontakt na maila info@seopl.de, a następnie usunięcie tego wpisu. Z góry dziękujemy!
-
Gość: zbynio1908, 31.41.235.*
2013/10/21 19:55:35
lksfans.blogspot.com/

blog kibiców ŁKS Łódź ZAPRASZAM!!!!!!!!!!
-
2013/12/06 16:06:56
I tu można tylko z usmiechem rzec że lepiej nie mieć historii niż mieć taką jaką nam ostatnio nasze orły piszą.

Krótka piłka,
czyli Nowak na Twiterze



Blogi Sportowe


Szablon na podstawie
3x 06 katemac