Blog > Komentarze do wpisu

Piłka nożna dla kibiców

Jakie znaczenie dla widowiska piłkarskiego ma doping, pokazał ostatni mecz w Mielcu pomiędzy Stalą i Motorem Lublin. Jeden z ciekawszych pod względem trybun meczów jesieni w Mielcu odbył się bez udziału kibiców gości po decyzji wojewody podkarpackiego. Decyzja, która nie ma ani jednego pozytywnego skutku..

Dość niejasne powody zamknięcia sektora gości już na kilka dni przed meczem wywołały negatywne komentarze. Otóż według policji stadion w Mielcu jest niebezpieczny i prewencyjnie zamknąć trybunę kibiców Motoru trzeba. Dla spokoju...

Ta decyzja to więcej szkody niż pożytku.  

Kibice z młyna stadionu w Mielcu zaprotestowali. Na ich trybunie nie było flag biało-niebieskich i zabrakło dopingu. Niemal przez cały mecz na trybunach panowała ponura atmosfera przerywana oklaskami, jakimś krzykiem, próbą dopingu, gwizdami...

Wyglądało to tak, jak chyba chcą niektórzy. Wszyscy na stadionie siedzą, klaszczą, coś zakrzykną, usłyszymy prostą przyśpiewkę. W międzyczasie zjedzą zapiekankę i pójdą do domu. 

Dopiero w ostatnich kilku minutach młyn ruszył z dopingiem. Takim, do jakiego już nas w Mielcu przyzwyczaił. 

Moim zdaniem jednak za późno. Forma protestu była trafna, ale za długa. Choć wielu zarzuci, że kibicować trzeba zawsze - właśnie teraz mieliśmy okazję zobaczyć co się stanie, gdy zabraknie tych najbardziej zaangażowanych. 

Jestem przekonany, że "mielecki fenomen", czyli olbrzymia frekwencja w II-ligowym Mielcu (mecz z Lublinem 5 tysięcy widzów) nie wynika z ładnego stadionu (to na początku), awansu Stali na wyższy szczebel rozgrywek (to na początku, plus to wciąż tylko II liga) czy pięknej gry biało-niebieskich (nie zawsze porywa). Ale frekwencja wynika przede wszystkim z atmosfery jaka panuje na stadionie. Wiele osób dla niej przychodzi. A ją nakręcają głównie oprawy i doping z młyna. 

Żałuję, że młyn nie ruszył z dopingiem w 2. połowie. To byłby kontrast w jednym miejscu i czasie, który by pokazał sedno protestu: Zobaczcie co się stanie, gdy nas zabraknie. Gdy będą nam zamykać sektory tylko z obaw i dla prewencji (jakby to miało rozwiązać jakiekolwiek problemy). 

A tak było prawie cały czas ponuro.
Widzieliśmy jak może zrodzić się podział między trybunami jednej drużyny - gwizdy w kierunku młyna (momentami słuszne, bo słabe były okrzyki "precz z komuną" i coś o donaldzie w tej sytuacji)...
Jak zdezorientowani piłkarze nie wiedzą gdzie ruszyć po zakończeniu meczu.
Jak stadion nie potrafi (bo pewnie.. nie zna) wykrzyknąć nazwiska strzelca bramki.
Jak mały chłopak zabrany przez ojca na mecz nie wie o co chodzi (jego "co tak cicho" zapadnie mi w pamięci).

To wszystko przez jedną decyzję wojewody. Widziałem to na żywo a myślę, że dotyczy to wielu stadionów. Wiele decyzji (także tych Uefa, że wspomnę Legię) jest na wyrost i nic dobrego nie wnoszą mogąc jedyne zaognić sytuację...

Piłka nożna dla kibiców!

poniedziałek, 28 października 2013, bnowy

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:

Krótka piłka,
czyli Nowak na Twiterze



Blogi Sportowe


Szablon na podstawie
3x 06 katemac