Blog > Komentarze do wpisu

Stali Mielec trudne początki w II lidze, ale powiało optymizmem

FKS Stal Mielec po 8. kolejkach zajmuje 7. miejsce w II lidze wschodniej. To świetny wynik realizujący na razie cel na ten sezon. Zaczęło się trudno, łatwo nie jest, ale biało-niebiescy dają wielką nadzieję, że w przyszłym sezonie nadal oglądać będziemy II ligę.

Początek sezonu w klubie z Mielca był trudny. Perturbacje ze stadionem skutkowały rezygnacją prezesa klubu a na horyzoncie pojawiły się trudności finansowe. Ostatecznie jednak zobaczyliśmy w Mielcu II-ligowy mecz na przebudowanym stadionie

Sytuacja kadrowa Stali także nie napawała optymizmem. Na kilka miesięcy z gry wypadł mózg drużyny Kamil Radulj. Wąska ławka zmuszała trenera Gąsiora do sięgania po juniorów. Kontuzje dopadły piłkarzy z Mielca także po starcie sezonu. Dość powiedzieć, że drugim meczu u siebie Stal rozpoczęła mecz bez nominalnego napastnika!

A jednak Stalowcy zdołali wywieźć 3 punkty z trzech meczów wyjazdowych: Legionovią, Garbarnią Kraków i Olimpią Zambrów, zdobyć punkt na gorącym terenie w Tarnobrzegu oraz ugrać dwa remisy w Mielcu z dwiema obecnie najlepszymi zespołami II ligi wschodniej - Wigrami Suwałki i Pogonią Siedlce. Dwie porażki w Pruszkowie i Stalowej Woli to w zasadzie "tylko" dla beniaminka. 

Co będzie, gdy problemy zdrowotne znikną bądź choć zmaleją?

Swoją drogą paradoksalnie Stali chyba łatwiej się gra w II lidze niż grało poziom niżej. Tam byli faworytami, rywale ustawiali się defensywnie. Technicznie usposobieni piłkarze z Mielca nie mogli rozwinąć skrzydeł na słabszych boiskach. Teraz, choć rywale są dużo bardziej wymagający, piłkarze Gąsiora mogą pokazać więcej ze swoich umiejętności.

Stal nie ma łatwo także z sędziami. Szerokim echem rozeszła się sytuacja z meczu z Pogonią Siedlce, gdy sędzia nie zauważył kilkumetrowego spalonego rywali. Można się oczywiście czepiać, że i "Mielec zyskał na błędach", ale nie aż takich!

W Mielcu nie jest także łatwo z organizacją meczów. Klub słabo przygotował się do sprzedaży biletów - przed pierwszym meczem wielu chętnych spędziło długie godziny w kolejkach po bilet. Przed drugim meczem, choć chętnych było mniej, sytuacja nie była dużo lepsza.
Niestety, może przełożyć się to na frekwencję. Bo choć głód piłki w Mielcu jest, wiele osób może po prostu odpuścić wizytę na stadionie mając w perspektywie długie oczekiwanie.  

Mam jednak nadzieję, że szybko zapał Mielczan do wizyt na stadionie nie osłabnie. Przyjemnie jest być na meczu, gdzie na trybunach jest 3 tysiące osób, doping trwa a trybuny żyją meczem. 

Bo choć "pikników" jest sporo, Chłopcy ze Stali tak prowadzą doping, że nie sposób nie odpowiadać im na "cały stadion śpiewa z nami".

Mimo wszystkich trudności w Mielcu piłka na wyższym poziomie ma szansę. Jest drużyna, którą przyjemnie się ogląda, jest stadion, który wyróżnia się na tle innych na tym poziomie rozgrywek i są trybuny, na których tak warto się pojawić. 

środa, 18 września 2013, bnowy

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:

Krótka piłka,
czyli Nowak na Twiterze



Blogi Sportowe


Szablon na podstawie
3x 06 katemac