|
Blog > Komentarze do wpisu
Ezequiel Lavezzi to jest gość
3:1 w pierwszym meczu stawia Napoli w świetnej pozycji przed rewanżem w Londynie. Po wyeliminowaniu Manchesteru City w fazie grupowej włoska drużyna ma szansę pogrążyć kolejną. Co, przy niemal pewnym odpadnięciu Arsenalu z Milanem mówi nam: nie taka Premier League straszna a Serie A wie jak to się robi. Bardziej od wyniku zachwycił mnie jeden piłkarz, co się zwie Ezequiel Lavezzi. I to nie chodzi nawet o dwie jego bramki, ale o jego grę z piłką i bez.
Dla niego nie było straconych piłek. Nie było możliwości odpuszczenia. I, co najważniejsze, gdy rywal go kopnął nie okazywał jak cenną ma nogę, nie ronił łez; tylko wstawał, biegł i po prostu grał dalej. A cały mecz walczył. Tym przypominał mi... Gennaro Gattuso w wersji ofensywnej.
środa, 22 lutego 2012, bnowy
TrackBack
|
Ostatnie wpisy
czyli Nowak na Twiterze |