|
Blog > Komentarze do wpisu
Cracovii potrzebna pomoc
Na stadionie nie byłem od listopadowego pożegnania trybun Stali Mielec. Nic bardziej nie mogło mnie ucieszyć w lutową sobotę niż powrót na trybuny. Wybrałem się do Krakowa i zasiadłem na stadionie przy Kałuży. Dobrze, że widziałem mecz z trybun - zobaczyłem to, czego nie widać w telewizji w tak przeciętnych piłkarsko meczach i nie żałowałem wizyty na trybunie. Patrząc na grę Cracovii w kontekście walki o utrzymanie (znowu) mam kilka przemyśleń: 1. Remis Pasów "odzwierciedlał przebieg gry" i może cieszyć, bo to jeden punkt. Jeden punkt przy słabej grze to dużo. 2. Zaskakująco dobrze spisywała się obrona. Pewny Nawotczyński, dobra współpraca z Hoskiem, skuteczny (w obronie) Żytko, solidny Suart. To nie mur do przebicia, ale to poziom wyżej niż jesienią. 3. van der Biezen po raz pierwszy podobał mi się. Grał "na Rasiaka" - zbierał wszystkie piłki zgrywane do niego. Jeszcze niech zacznie rozprowadzać ją skutecznie i będzie dobrze. 4. Matulevicius zrobił różnicę. Jego wejście rozruszało Cracovię, po nim widać, że jest w rytmie meczowym i głodny bramek. Szkoda, że się poślizgnął... 5. I najważniejsze. Jeżeli Cracovia chce mieć pewność, że się utrzyma i chce, by jej gra jako tako wyglądała musi coś zrobić ze środkiem pola. Szeliga a później Bartczak napisali po jednym rozdziale książki "jak nie grać w piłkę w środku pola". Pierwszy silił się na zagrania techniczne (przyjęcie, rozegranie), których po prostu nie potrafi (zmarnowanej setki już nie liczę). Drugiego asekuranctwo ("no, co? przecież podałem!" Ale do tyłu, Panie) irytowało mnie bardzo. Budziński się starał i.. tyle. Straus fajnie wszedł w mecz i właściwie od razu wyszedł. Radomski jest git, ale w obronie i kierowaniu defensywą.
poniedziałek, 20 lutego 2012, bnowy
TrackBack
|
Ostatnie wpisy
czyli Nowak na Twiterze |