Blog > Komentarze do wpisu

Schmeichel, Szczęsny - nowi starzy idole

Niedawny mecz w FA Cup pomiędzy Arsenalem i Leeds przypomniał mi o moich idolach sprzed lat. Wszystko za sprawą ich synów, którzy stanęli w bramkach swoich drużyn. Kasper Schmeichel w barwach Pawi i Wojtek Szczęsny w koszulce Kanonierów, to młodsze 'kopie' odpowiednio Petera i Macieja. Czyżby po kibicowaniu jednym, przyszedł czas na drugich?

Peter Schmeichel to mój pierwszy bramkarski idol. Jego 'debiut' w mojej głowie miał miejsce podczas Euro 92, gdzie wraz z Danią niespodziewanie zdobył Mistrzostwo Europy. Ojciec, który zaszczepił we mnie piłkę (dziś jej niemal nie ogląda!) zawsze kibicował tym 'słabszym i bez szans' a taką drużyną był Duński Dynamit. Tak to się zaczęło.
Później czasy Manchesteru United i wreszcie zdobycie Ligi Mistrzów w 1999 roku. Ceniłem go za pewność siebie, styl w bramce i te wypady pod pole karne przeciwnika w końcówce meczu.  Obok Gianluci Pagliuci i Angelo Peruzziego, Schmeichel był najczęściej wybieranym przeze mnie nazwiskiem na mecze pod blokiem ;) Co ciekawe, bardzo późno dowiedziałem się, że Schmeichel urodził się Polakiem.

Maciej Szczęsny był moim wyborem w sporze kto ma bronić w Reprezentacji Polski, jaki miał miejsce w drugiej połowie lat 90-tych. Za rywala miał Andrzeja Woźniaka, bramkarza Widzewa, który ostatecznie tą rywalizację wygrał. Zapewne faworyzowanie bramkarza Legii zapoczątkował sukces zespołu z Łazienkowskiej w Lidze Mistrzów (to wtedy te rozgrywki stały się dla mnie magiczne). Szczęsny był pewny siebie, zadziorny, zawsze mówił co myśli i to mi w nim imponowało. Do tego oczywiście był jednym z najlepszych polskich bramkarzy.

Seniorzy Schmeichel i Szczęsny to inna bramkarska półka, ale obaj mają coś wspólnego - synów, którzy poszli w ich ślady.

 

Kasper Schmeichel karierę zaczął mocno, od występów w Manchesterze City (jeszcze przed szejkami). Wtedy wydawało się, że już niedługo usłyszy o nim cały piłkarski świat i nazwisko nie będzie już kojarzone tylko z jego ojcem. Jednak 8 meczów w trakcie pięciu sezonów to niewiele, więc by grać był wypożyczany do niższych lig w Anglii. Długo było o nim cicho, wydawało mi się, że zaginie w klubach typu Darlington i znany będzie tylko z nazwiska. Jednak w ostatnim sezonie został uznany najlepszym bramkarzem w League Two i przeniósł się do Leeds United, które właśnie awansowało do Championship. W zespole walczącym o awans do Premier League Duńczyk radzi sobie całkiem dobrze. Kto wie czy właśnie przed nim nie otwiera się droga by ponownie nazwisko Schmeichel pojawiało się częściej w relacjach piłkarskich.

Schmeichel Peter Kasper
Peter i Kasper Schmeichel


Wojciech Szczęsny puka do bramki Arsenalu Londyn, do którego trafił w 2006 roku. Bardzo dobrze oceniany na wypożyczeniu w Brentford w sezonie 2009/10 dał powód Wengerowi, by ten zaczął sięgać po niego. Najpierw rezerwy Kanonierów, później pierwsza drużyna w angielskich pucharach, wreszcie Premier League. Mecz z Manchesterem United, w którym Szczęsny zastąpił kontuzjowanego Fabiańskiego, wyszedł młodemu Polakowi świetnie. Od tamtej pory o Wojtku słychać bardzo często.
Podobnie jak w przypadku młodego Schmeichela miałem wątpliwości czy Szczęsny będzie grywał na najwyższym poziomie. Pod koniec 2008 roku Wojtek złamał obie ręce i obawiałem się, czy to nie zaważy na jego karierze. Ale to uparty chłopak (po ojcu), mimo kilku miesięcy przerwy, wrócił do gry.

Szczęsny Maciej Wojciech
Maciej i Wojciech Szczęsny

 

Niedane było mi zobaczyć pojedynku Petera Schmeichela i Macieja Szczęsnego, za to miałem okazję widzieć pojedynek młodszego pokolenia. Arsenal zremisował z Leeds 1:1 (obie bramki po karnych - skrót do zobaczenia na mundialowo) i dojdzie do powtórki. A więc kolejnej potyczki nowych, starych idoli.

Przeżywam swego rodzaju deja vu. Oto ponownie w bramkarskie progi wkraczają nazwiska Schmeichel i Szczęsny. Z jedną, ale jakże ważną z perspektywy polskiego kibica, różnicą. Odwrotnie do seniorów, to Polak prezentuje wyższy poziom. Wojciech Szczęsny może w tej chwili, w mojej opinii, zrobić większą karierę, niż 4 lata starszy Kasper Schmeichel.

 

piątek, 14 stycznia 2011, bnowy

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/01/21 12:10:48
Obaj bramkarze "seniorzy" powinni być dumni z poczynań swoich synów. W Szczęsnym juniorze widzę materiał na klasowego bramkarza, który już niedługo może zagościć w bramce narodowej reprezentacji na długo. Oby tylko rozwijał się w takim tempie jak teraz i omijały go wszelkie kontuzje.
Pozdrawiam

Krótka piłka,
czyli Nowak na Twiterze



Blogi Sportowe


Szablon na podstawie
3x 06 katemac