|
Blog > Komentarze do wpisu
Przegraliśmy, bo byliśmy "tymi złymi".Polacy zostali rozgromieni przez Chorwatów w półfinale mistrzostw świata w piłce ręcznej.To mocne słowa, ale oddają to, co działo się w drugiej połowie. Mimo fantastycznej walki pod koniec pierwszej połowy, gdy Polacy dogonili Chorwatów (z 9:13, do 13:14), początek drugiej odsłony był fatalny w wykonaniu zawodników Wenty (wynik 1:8). Początek spotkania przypominał, że to Chorwaci są gospodarzami. Nie doszukuję się spisku sędziów (a że ręczna ma niejednoznaczne przepisy i dowolność ich interpretacji przez arbitrów, można zawsze coś podejrzanego znaleźć). To raczej te kilkanaście tysięcy chorwackich gardeł na trybunach, które wspierało swoich. Przypomniała mi się sytuacja z Poznania, kiedy to kibice Lecha "stłamsili" bramkarza Nancy, o czym pisałem tutaj. W Zagrzebiu widać było jak Polacy nie radzą sobie z tą publicznością i tym, że są "tymi złymi" w tej hali. To moja teoria na słaby początek. Bo, gdy "nasi" odrabiali kilkubramową stratę pod koniec pierwszej części gry przypomniała mi się (i pewnie większości z nas) to, co działo się trzy dni wcześniej - wtedy to był bezdech i szał, tym razem pokaz wytrwałości. A jednak początek drugiej połowy wszystko zespuł. Katastrofa - gubione piłki, niedokładne podania, niecelne strzały. A gdy już udało nam się oddać celny strzał, chorwacki bramkarz wyprawiał to, co nasz Szmal w meczu z Rosją (komentator TVP pytał z żalem "czemu akurat dziś on ma dzień?") Szukając przyczyn tej porażki wymienia się niesamowitą formację obrony Chorwatów, liczne błędy Polaków, problem z podłogą w hali, kiepskie sędziowanie. O ile dwa ostatnie są absurdalne (choć ta podłoga irytowała niemiłosiernie), o tyle dwa pierwsze jak najbardziej słuszne. Do nich dodałbym atmosferę na trybunach. Jak Chorwaci kibicowali swoim i jak naszym to nie leżało do zobaczenia na Zczuba.tv sobota, 31 stycznia 2009, bnowy
TrackBack
|
Ostatnie wpisy
czyli Nowak na Twiterze |